January 5th, 2009

Kołysanka

Kołysanka

Wiersz/piosenka. Napisane w połowie 1998. Długość: ~100 słów.

Pretensjonalna, nastoletnia i bardzo emo. Jakiś czas przed wymyśleniem jej pisałem długie opowiadanie o Czarodziejkach z Księżyca w wersji cyberpunk (które być może tutaj zamieszczę) i w jednej ze scen jedna z bohaterek śpiewała drugiej krótką kołysankę. Ta powyższa to jakby dłuższa wersja tej oryginalnej.

Szymon

Szymon

Fantasy. "Świat Kruka". Napisane w kwietniu 2004. Długość: ~500 słów.

Kolejny po, a raczej przed "Przebudzonym" bardzo krótki tekst, oparty na jednej myśli przewodniej, ale mimo to wprowadzający kilka elementów bardzo ważnych dla rozwoju całego cyklu. Ciekawe czy zgadniecie o czym mówię, mwahahaha ;) Motywacją do spisania tych paru słów był "Yachtcon", coroczna wakacyjna wyprawa na Mazury, podczas której pływało się łódkami po coraz bardziej zatłoczonych i brudnych jeziorach, piło w portowych knajpach, śpiewało szanty i grało w RPG. Przed tym konkretnym Yachtconem ubzdurałem sobie, że poprowadzę autorski system RPG. Oczywiście nic z tego nie wyszło, bo zamiast grać, śpiewałem szanty i piłem w portowych knajpach ;)

Uwolnić orka

Uwolnić orka

Fantasy, "Świat Kruka". Tylko wtedy jeszcze nie wiedziałem, że to Świat Kruka. Napisane we wrześniu 2001. Długość: ~10000 słów.

Tekst w połowie złożony z wątku przewodniego, czyli lekkiego fantasy, a w połowie z informacji na temat świata, w którym rzecz się dzieje. Oprócz "Moim kolorem będzie czerwień" jest to na razie jedyne długie opowiadanie osadzone w tych realiach, ale w przeciwieństwie do niego opisywany fragment świata jest w dużej mierze wzięty "z głowy", a nie z książek i artykułów o wczesnym średniowieczu. Poza tym początkowo "Uwolnić orka" wcale nie miało należeć do większego cyklu. Miało być zgrywą ze straszliwie patetycznych piosenek power-metalowego zespołu Rhapsody. Ale nie wyszło :D

Przebudzony

Przebudzony

Fantasy, "Świat Kruka". Napisane w kwietniu 2004. Długość: ~500 słów.

Bezpośredni sequel do "Szymona". Bardzo krótkie, bazuje prawie bez zmian na starym śląskim dowcipie, którego nie będę tu przytaczał, bo zaspoilowałem całe opowiadanie :) Mimo to jest to ważne opowiadanie. Opisuje bardzo znaczący moment w rozwoju głównego bohatera, choć niekoniecznie opisuje prawdziwą wersję wydarzeń. Przynajmniej ja sam zawsze gdy je przeglądam, mówię sobie że jest to opis tego wydarzenia relacjonowany przez wędrownego grajka, wiele lat później :)

Bajka dla niegrzecznych dzieci

Bajka dla niegrzecznych dzieci

SF/fantasy. Napisane w marcu 2001. Długość: ~600 słów.

Z lekka osadzone w realiach Gasnących Słońc.
Pamiętam, że pierwszą wersję, trochę różną od tej, napisałem w przypływie nagłego olśnienia, na jakiejś kartce papieru, siedząc na swoim łóżku w akademiku, w którym wtedy mieszkałem. Chodziło mi po prostu o zabawę porównaniami i o nawiązanie do pewnej wypowiedzi Józefa Wissarionowicza Dżugaszwili, człowieka ponoć spokrewnionego z Peter'em Steele z Type O Negative.
Jak inne moje krótkie opowiadania jest ono również cholernie ważne z pewnych względów, ale teraz jeszcze nie powiem o co chodzi ;)

Moim kolorem będzie czerwień

Moim kolorem będzie czerwień

Fantasy, zawiera sceny przemocy. "Świat Kruka". Napisane w grudniu 2008. Długość: ~6000 słów.

Pomysł powstał jeszcze w 2004 roku, ale wtedy byłem zbyt zajęty wszystkim tym co dzieje się zazwyczaj na piątym roku studiów, czyli imprezowaniem przerywanym od czasu do czasu przez pracę magisterską, grę w Go, oraz treningi aikido. Pomysł został więc odłożony na metaforyczną półkę i tam pozostał przez następne trzy lata.
Samo pisanie opowiadania polegało głównie na przeklinaniu samego siebie, że przez tak długi czas nic nie robiłem. Wygląda na to, że umiejętność prowadzenia fabuły, dobierania słów i konstruowania zdań złożonych nie bierze się sama z siebie, lecz trzeba ją regularnie trenować.
Gdy już nie przeklinałem siebie za swoją słabą kondycję literacką, przeklinałem podręczniki do historii, a przynajmniej te z którymi miałem do tej pory styczność. Pamiętacie może czego w liceum uczą na temat wczesnego średniowiecza. Można to streścić w kilku zdaniach: "Upadło Cesarstwo Rzymskie. Potem był Karol Wielki. A potem był chrzest Polski". I tyle. Pięćset lat historii Europy w wersji instant. Oczywiście udało mi się kupić dobrą książkę na ten temat, a Wikipedia jak zwykle okazała się nieoceniona w zapychaniu dziur w edukacji, ale byłoby mi bardzo miło, gdybym przynajmniej część informacji już miał w głowie, bo należałyby one do programu nauczania na profilu ogólnym w szkole średniej. Coś na temat wędrówki ludów, uzbrojenia germańskich i słowiańskich wojowników, ich diety, konstrukcji budynków, czy stosunków cen na wczesnośredniowiecznym targowisku. Ale nie, zamiast tego z lekcji historii wyniosłem poczet królów Polski oraz niejasne wrażenie, że wojsko w czasach Mieszka I różniło się trochę od tego z czasów Jagiełły.